obecnie
0° C
jutro
2° C
djkubus
Czy uważasz, że w Stalowej Woli jest problem smogu?


Ostatnio na forum

  • Czy tylko Ja nie lubię świąt?
    225 wyświetleń
    1 odpowiedzi
  • UBywatele Stalowowolskie ...
    3214 wyświetleń
    17 odpowiedzi
  • Czy Stowarzyszenie Nasze M...
    2869 wyświetleń
    16 odpowiedzi
  • Siłownia Stalowa Wola.
    8975 wyświetleń
    5 odpowiedzi
  • Którą pizzerie polecacie w...
    6767 wyświetleń
    10 odpowiedzi
  • Huawei p30, warto ?
    2342 wyświetleń
    2 odpowiedzi
  • Najlpeszy odkurzacz pionowy
    185 wyświetleń
    0 odpowiedzi
Przejdź do forum

Drożej czyli oszczędniej

20 września 2015 16:28, autor: zomo
Stalowowolski Zakład Mechaniczno-Biologicznego Przetwarzania Odpadów Komunalnych mógł kosztować 50 milionów złotych. Ale kosztował 89 milionów, a wraz z pojazdami, i innymi urządzeniami mobilnymi oraz budowanym obecnie Punktem Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych - prawie 107 milionów. To rozrzutność? Nie, bo lepszy i nowocześniejszy sprzęt, to niższa cena przerabiania odpadów. Gdyby zakład wybudowano za 50 milionów, to różnicę w cenie zapłaciliby wszyscy mieszkańcy Stalowej Woli i gmin, które dostarczają do zakładu odpady. Nie. Nie zapłacą.

– Rozważaliśmy piętnaście wariantów budowy i funkcjonowania zakładu. Obejrzeliśmy jak funkcjonuje kilkanaście zakładów w Europie i w kraju. Ocenialiśmy koszty eksploatacji, jakie wychodziły przy analizowanych wariantach. Wybraliśmy wariant z kosztami najniższymi, dającymi najniższą ceną za przetworzenie jednej tony odpadów, bo przecież za to płacą mieszkańcy. Drugim bardzo ważnym powodem takiego wyboru jest fakt, że rynek odpadowy jest rynkiem konkurencyjnym. Będziemy tanio przerabiać, to inni przywiozą nam odpady, będziemy drodzy, to zakład będzie stał pusty – mówi Anna Pasztaleniec, prezes MZK
.
Dlaczego MZK zbudował zakład przetwarzania odpadów? Podobne instalacje są w Leżajsku, w Tarnobrzegu... Tam można przecież wywozić śmieci. Można. Tylko za ile? Jeśli przetwarzamy u nas np. 20.000 ton śmieci, to przy naszej technologii wychodzi rocznie koszt 3,7 miliona złotych. Tarnobrzeg przyjmie te same odpady, ale za równe 5 milionów. No i trzeba jeszcze doliczyć 400 tysięcy złotych na koszty transportu. No i taką różnicę, prawie dwa miliony złotych rocznie, zapłaciliby mieszkańcy Stalowej Woli i okolicznych gmin. W rachunkach za wywóz śmieci.
Jest oszczędniej, a dodatkowo w zakładzie powstały miejsca pracy. Magistrat będzie mógł liczyć na sowity podatek od nieruchomości. Około miliona złotych każdego roku zasili miejską kasę. Czyli interes się opłacił, prawda? Przy budowie zakładu zyskały także lokalne firmy. Choć przetarg wygrała specjalistyczna firma z Krakowa, to wiadomo, że wiele podstawowych prac wykonały regionalne firmy. Beton, metal, ręce do pracy były na miejscu, w Stalowej Woli. – Szacujemy, że przy około 80% inwestycji uczestniczyli podwykonawcy. Nasze firmy, miejscowi pracownicy – wylicza Mariusz Piasecki, dyrektor ds. rozwoju w Miejskim Zakładzie Komunalnym. W zakładzie jest specjalny fermentor, dzięki któremu jesteśmy w stanie z odpadów wyprodukować energię cieplną i elektryczną i niemal połowę zapotrzebowania zakładu na prąd zapewnić we własnym zakresie. Firma Strabag, która jest właścicielem technologii tego urządzenia przyjechała ocenić to, co w Stalowej Woli powstało. Specjaliści byli zdumieni jakością wykonania. Szczerze mówili, że tak starannie zbudowany fermentor widzą może drugi raz w życiu – przyznaje dyrektor Piasecki. To chyba najlepsza i wiarygodna ocena instalacji, która powstała w Stalowej Woli.

– Rozważaliśmy piętnaście wariantów budowy i funkcjonowania zakładu. Obejrzeliśmy jak funkcjonuje kilkanaście zakładów w Europie i w kraju. Ocenialiśmy koszty eksploatacji, jakie wychodziły przy analizowanych wariantach. Wybraliśmy wariant z kosztami najniższymi, dającymi najniższą ceną za przetworzenie jednej tony odpadów, bo przecież za to płacą mieszkańcy. Drugim bardzo ważnym powodem takiego wyboru jest fakt, że rynek odpadowy
jest rynkiem konkurencyjnym. Będziemy tanio przerabiać, to inni przywiozą nam odpady, będziemy drodzy, to zakład będzie stał pusty – mówi Anna Pasztaleniec, prezes MZK. Dlaczego MZK zbudował zakład przetwarzania odpadów? Podobne instalacje są w Leżajsku, w Tarnobrzegu... Tam można przecież wywozić śmieci. Można. Tylko za ile? Jeśli przetwarzamy u nas np. 20.000 ton śmieci, to przy naszej technologii wychodzi rocznie koszt
3,7 miliona złotych. Tarnobrzeg przyjmie te same odpady, ale za równe 5 milionów. No i trzeba jeszcze doliczyć 400 tysięcy złotych na koszty transportu. No i taką różnicę, prawie dwa miliony złotych rocznie, zapłaciliby mieszkańcy Stalowej Woli i okolicznych gmin. W rachunkach za wywóz śmieci. Jest oszczędniej, a dodatkowo w zakładzie powstały miejsca pracy. Magistrat będzie mógł liczyć na sowity podatek od nieruchomości. Około miliona złotych każdego roku zasili miejską kasę. Czyli interes się opłacił, prawda? Przy budowie zakładu zyskały także lokalne firmy. Choć przetarg wygrała specjalistyczna firma z Krakowa, to wiadomo, że wiele podstawowych prac wykonały regionalne firmy. Beton, metal, ręce do pracy były na miejscu, w Stalowej Woli. – Szacujemy, że przy około 80% inwestycji uczestniczyli podwykonawcy. Nasze firmy, miejscowi pracownicy – wylicza Mariusz Piasecki,
dyrektor ds. rozwoju w Miejskim Zakładzie Komunalnym. W zakładzie jest specjalny fermentor, dzięki któremu jesteśmy w stanie z odpadów wyprodukować energię cieplną i elektryczną i niemal połowę zapotrzebowania zakładu na prąd zapewnić we własnym zakresie. Firma Strabag, która jest właścicielem technologii tego urządzenia przyjechała ocenić to, co w Stalowej Woli powstało. Specjaliści byli zdumieni jakością wykonania. Szczerze mówili, że tak starannie zbudowany fermentor widzą może drugi raz w życiu – przyznaje dyrektor Piasecki. To chyba najlepsza i wiarygodna ocena instalacji, która powstała w Stalowej Woli.


Komentarze czytelników (3)