obecnie
13° C
jutro
12° C

Drodzy Nauczyciele!

Brawo SPS! 7 lipca 2019 11:44 4 odpowiedzi 1069 wyświetleń

Napisz odpowiedź
07-07-2019, 11:44
Drodzy Nauczyciele!

Trzymajcie się władzy (obojętnie jakiej) - a może wam coś skapnie z pańskiego stołu!
Trzymajcie się bogatych (Nowobogackich) – zakładajcie fundacje, mamcie biedą, ciężką sytuacją itp. – a sypną groszem!
Słuchajcie agitatorów, krzykaczy – obserwujcie jak postępują, a później postępujcie dokładnie odwrotnie!
Dużo udawajcie i krzyczcie jak ciężko pracujecie – i róbcie dokładnie odwrotnie!
Wyjeżdżacie za pracą na Zachód – zatrudnijcie się u Polaka i obserwujcie jaki mamy wspaniały Naród, w myśl zasady: Polak Polakowi wilkiem!
• Bądźcie blisko kościoła, księży – obserwujcie ich związki partnerskie, pedofilskie, zakonne i refundujcie im ich przeróżne potrzeby, wyjazdy na saxy!
Bądźcie naiwni jak kśieża z powołania – obserwójcie jak zostają oskubani przez „biednych”!
Uczcie dzieci, młodzieżsprytu i przebiegłości – a za to Wam kiedyś podziękują!
Twórzcie szpalery nienawiści – bądźcie blisko „kibiców”!
Wyśmiewajcie, wyszydzajcie, obmawiajcie
Krytykujcie ciężko pracujących – że są naiwni i wykorzystywani przez krętaczy i podżegaczy!

Koniec!!!
Cytuj post
07-07-2019, 12:08
No proszę!!! Komuś widzę Matura "nie pykła"?
Cytuj post
10-07-2019, 16:46
Każdy z mózgiem będzie chodził do szkoły, tylko po to żeby odklepać papiery. Od dawien dawna wiadomo, że uczniowie z korepetytorami którym się płaci za uczenie, nauczą ucznia szybciej, łatwiej i przyjemniej. Oczywiście są przypadki skrajne, gdzie ta wiedza kompletnie nie wchodzi, ale wciąż to korepetytor, a nie nauczyciel szkoły publicznej takiego ucznia przystosuje do zdawania egzaminów. Wnioski są proste, tłumaczenie zbędne. Edukacja publiczna prowadzi donikąd, a już na pewno nie do pełnoprawnego wykształcenia. Szkoły wyższe wyglądają tak samo. Jeżeli ktoś się łudzi, że podstawa programowa na studiach w zadupiu dolnym, a warszawie się czymś różni to jest w ogromnym błędzie. Jedyna różnica to kompetentność prowadzących i dostępny sprzęt do pracy. Podstawa programowa jest taka sama, tylko jest serwowana w różne sposoby, na końcu z takimi samymi skutkami. Im uczelnia ma więcej pieniędzy, tym zrzesza lepszych prowadzących, tym studenci są bardziej doceniani na rynku pracy. Prosta prawda której lewactwo w szkołach nie potrafi przełknąć.
Cytuj post
24-07-2019, 11:19
Każdy biedny nauczyciel otrzymuje od Państwa PiS, i z naszych podatków:
1) Co roku: 13 - t a pensja, niezależnie od wyników, godzin w pracy itd. Zwykły śmiertelnik ma 12 wypłat!
2) Pracuje 4 - ry godziny, a ma płacone jak za 8 - iem godzin, a każda powyżej 4 - tej godziny to już jest nadgodzina.
3) Szereg benefitów socjalnych typu: Tanie pożyczki z niskim oprocentowaniem 2% na różne cele, remontowe itp.
4) Kasa Zapomogowo - Pożyczkowa.
5) 3 -y miesiące wakacji w każdym roku. (po zliczeniu świąt i dodatkowych dni wolnych od pracy!!!).
6) Różne dodatki do pensji typu: wysługa lat, dodatek za stopień zawodowy i funkcyjny, jubileusze 20lat pracy, 30lat pracy itp.
7) Urlop zdrowotny - idzie do lekarza, załatwia kwity i idzie na pełnopłatny urlop na 12 -ście miesięcy, i może to zrobić 3 - y razy w ciągu swojej zawodowej kariery. Czyli 3 - y lata może pierdzieć w stołek za niezłe pieniądze!
8) Karta Nauczyciela - komunistyczny relikt praw i przywilejów które nie śniły się zwykłym ludziom!
9) Możliwość pracy na kilku etatach naraz, czyli ciepłe etaciki w kilku szkołach jednorazowo co daje pokaźnie pieniądze itd.
10) Wczasy pod gruszą płacone co roku!

I wiele wiele innych przywilejów których zwykły śmiertelnik nigdy nie widział i nie zobaczy, a co do tej strasznej biedy, to popatrzcie sobie na parkingi pod szkołami jakie tam biedne wozy stoją...hahahaha... Wymieniać dalej bidoczki? Pokażcie nam te biedne kwiteczki z wypłat. A raczej pokażcie PITy roczne, bo kwitek to można zawsze podrobić! Pozdrowienia dla hejtusiów: Kij wam w... ! Niech naród wie jak próbujecie mu kłamać i manipulować!
Cytuj post
27-08-2019, 01:11
Nauczyciele - koniec ze świętymi krowami (wyjątkowo zachęcam do czytania ;))
Widząc, jak rozwijał się strajk nauczycieli nasuwa się wniosek, że chcieliby oni mieć pieniądze i szacunek społeczny, ale wcale na to nie pracować. Pisałem, że choć strajku nie popieram, to popieram podwyżki. Cóż przestałem popierać podwyżki. Nauczyciele z partii Broniarza zaczęli sobie bowiem zuchwale kpić z reszty społeczeństwa. Beata Szydło położyła na stole wynagrodzenie rzędu 7700/8100 zł w 2023 r., tj. o 2,1-2,5 tyś. zł więcej niż obecnie w przypadku najwyższych stopniem belfrów. Pensja 8100 zł, która czyniłaby z nauczycieli elitę finansową zwłaszcza w średnich i małych miastach została przez nich odrzucona! Niepojęte. Wuefista na prowincji zarabiałby więcej niż wiceminister. Tyle tylko, że miałby podniesione pensum z 18 do 22/24 godzin tygodniowo. Odrzucenie takiej propozycji pokazuje, że tę grupę zawodową tworzą ludzie wysoce zdemoralizowani. Przez całe życie, myśląc o pracy nauczyciela, akceptowałem dość staroświeckie przekonanie, że jest to forma misji. I to pomimo tego, że sam w szkole spotkałem tylko jednego nauczyciela, którego mógłbym określić mianem nauczyciela z powołania: (wychowawca - matematyk w podstawówce). Kilku innych w liceum było wystarczająco dobrymi pedagogami i fajnymi ludźmi, reszta do zapomnienia (zresztą ja też na ich pamięć nie zapracowałem). Z tym przekonaniem o misyjności zawodu łączył się zawsze szacunek do niego. Czyli to, co tak bardzo lubią podkreślać nauczyciele. Czas jednak z tym skończyć, bo strajk odsłonił inną twarz nauczycieli - upolitycznionych, pazernych egoistów. Nie znam żadnego pracownika w Polsce, który na wieść o tym, że dostanie podwyżkę o ponad 2 tyś. zł w perspektywie czterech lat, do kwoty znacznie przewyższającej średnią krajową, plus zachowa niespotykane w innych branżach przywileje, kazałby się pracodawcy gonić. Bo mu się ten pracodawca nie podoba, pracy za dużo i pieniędzy za mało. To tylko pierwsza z nauczycielskich kpin względem Polaków. Eskalacja ich gróźb pojawiła się, gdy rząd zapowiedział gigantyczne rozszerzenie programów społecznych dla wszystkich. Pedagodzy jednak uznali, że pieniądze należą się tylko im. Nie również im - bo przecież z Piątki Kaczyńskiego jak najbardziej by skorzystali - ale Tylko im. Nauczycielski głos, który usłyszeliśmy zabrzmiał: ta kasa ma być tylko dla nas i dla nikogo więcej. Trudno o większy egoizm. Trudno o większy bunt przeciwko reszcie. Ani emeryt, ani rodzic, ani pracownik nie ma prawa dostać ani grosza, o ile nie jest nauczycielem. Nikt, tylko oni. Nauczyciele przez dekady zbudowali wokół swego zawodu świat fikcji. Wszystko jest w tej profesji udawaniem, więc dobrze, by było, gdyby obecny strajk miał tę jedną zaletę, że zawód zostałby odczarowany. Udawaniem największym są zarobki. Pokazują pensję, chowają liczne dodatki. Pokażcie PiTy, a nie odcinek wypłaty. A potem porozmawiamy o tej różnicy. Fikcją jest liczba godzin przepracowywanych przez nauczycieli. Dość z kłamstwem, że jest to praca +40 godzin w tygodniu. Wpuśćmy do szkół audytorów i się przekonamy, że polonista pracuje może 45 godzin, historyk 35 godzin, anglista 20 godzin, a wuefista godzin 18, z czego 16 spędza w Internecie po rzuceniu piłki na boisko. Koniec udawania z tym przepracowaniem. Tak - polonista może czytać obszerne wypracowania, jak ma fanów długiego pisania podobnych do mnie. Czyli dwóch w klasie. Reszta ocenia testy i może to zrobić w godzinę w 30 osobowej klasie. Zresztą testy też nie są codziennie, a raczej co miesiąc. I jeszcze jedno kłamstwo - naczytałem się w ostatnich tygodniach, jak to bardzo trzeba się przygotowywać do lekcji. Drodzy państwo - albo mamy w szkołach tumanów, albo kłamców. Bo chcą nam wmówić, że matematyk po 5 - letnich studiach kierunkowych z marszu nie wyjaśni na czym polega równanie z dwiema niewiadomymi; historyk po studiach nie opowie o przebiegu powstania listopadowego, a fizyk bez godzinnego przygotowania nie wyjaśni zasady dynamiki Newtona. Jeśli się zatem szanowni nauczyciele tak długo przygotowujecie do lekcji, poza 18 godzinami pensum, to czas najwyższy powiedzieć, że nie jesteście w niczym mądrzejsi od uczniów. Bo uczeń po godzinnej lekturze opanuje genezę, dowódców i konsekwencje powstania listopadowego.
Jeśli chcą nauczyciele kpić z reszty społeczeństwa, to zdzieramy ten fałsz, którym się przez dekady okrywali. Mówimy wprost, że są nauczyciele, którzy za darmo objechali całą Europę jako opiekunowie wycieczek. Mówimy, jak wyglądała sprzedaż podręczników w szkołach i kto zarabiał na pośrednictwie. Mówimy o biznesie korepetycyjnym. Przypominamy permanentny zarzut szkół wyższych, że szkoły (nauczyciele) wypuszczają coraz słabszych maturzystów. Mówimy o tym, że w małych miastach, gdzie partie są słabe istnieją w radach niepisane koalicje nauczycielskie, gdyż to nauczyciele najczęściej zostają radnymi (bo mają czas).
Mam wrażenie, że swoim strajkiem nauczyciele najbardziej napluli w twarz tym, u których mieli największy szacunek, czyli bardziej Polsce B niż A; bardziej osobom konserwatywnym niźli liberalnym; bardziej tym, którzy widzą w szkole kluczowy element ładu społecznego i utożsamiają szkołę z państwem. Oczywiście dzisiaj, z jak najbardziej politycznych (AntyPiSowskich) motywacji, stali się bohaterami TVN-u i totalnej opozycji. Ale to się skończy. Nie przez przypadek to akurat te środowiska przez lata najmocniej dążyły do dewastacji nauczycielskiego autorytetu. Miał to być partner a nie mistrz; na pewno nie wychowawca, bo przecież to by zakładało istnienie jakichś reguł. W tym modelu szkoła jest elementem opresji, więc i pozycja nauczyciela adekwatna. Jeśli zaś takie wysublimowane tłumaczenie roli, jaką przypisano edukacji w świecie AntyPiS - u do nauczycieli nie dociera, to dodać należy, że i ich prawa z KN były przez lata najbardziej podważane przez dzisiejszych przyjaciół. Ja akurat te przywileje przez lata akceptowałem, jako wyraz uznania dla szczególnej roli nauczycieli w społeczeństwie. Skoro jednak teraz postanowili dla siebie zagrabić pieniądze, które są dla wszystkich, wziąć za zakładników uczniów i ich rodziców, a jednocześnie wciąż upierać się przy swej misyjności, to trzeba powiedzieć: Stop. Oni nie są lepsi. Koniec zgody na bycie świętymi krowami, skoro stanęli ramię w ramię z dzikami, kornikami, Farmazonami czy handlarzami kobiet z KOD-u. Wszyscy wymienieni znaleźli wsparcie AntyPiS-u, gdy wystarczająco nań nabluzgali. I tylko dlatego popierani są dziś przez to środowisko nauczyciele. I właśnie upadli na dno, sięgając po to wsparcie.
PS: Wiem, że są nauczyciele, którzy pracują. Przy podwyżkach powinni być pierwsi (i jedyni).
Cytuj post

Szybka odpowiedź