Powstanie Warszawskie.

Po raz kolejny wywołuje opinie tak skrajne jak i jest prosty podział ludności tubylczej w RP.
Roku Pańskiego 2019.
Próbujący ten podział zagmatwać stosują stary sposób łapania ryb w mulistym bajorku. Wystarczy zmącić wodę i ryby same wchodzą do ręki - bo tracą orientację. Ta zasada jest z powodzeniem stosowana w manipulacji politycznej od kiedy powstał świat. I funkcjonuje bez zarzutu. Ludzie trzeźwi i czujący się od pokoleń Polakami ( niektórzy od setek lat) - nie mają problemów w ocenie patriotyzmu i poczuciu spójności narodowej.
Bo nie ma żadnego powodu by dzielić społeczeństwo na przeróżne sztuczne odłamy pod względem poglądów czy to politycznych, religijnych czy też poczucia tożsamości. Trzeba tylko na wstępie oddzielić ode narodu wrogów Polski - przeróżnego autoramentu.
I dalej klasyfikacja jest niezwykle prosta.
W Polsce ( i na obczyźnie - czyli ok. 14 mln) poza grupą w/w wrogów naszego państwa zamieszkuje tylko dwie grupy obywateli kraju.
Są to:
1. Polacy
2. Łajdacy.

Szukanie innych sposobów jest tylko stosowaniem wybiegu jaki przedstawiłem wyżej w opisie - czyli mąceniem wody w bajorze.
Ale przejdźmy do rzeczy.
Każdy dowódca w czasie działań zbrojnych na co dzień musi podejmować decyzje o wysyłaniu podwładnych do walki i to jest jego obowiązek.
W 99% idzie on także do walki razem z nimi.
Często na ich czele.
Rolą mądrego dowódcy jest jedynie minimalizowanie strat czyli unikanie niepotrzebnej śmierci podwładnych i swojej własnej. Często dowódca kolejnego szczebla nie ma nic do powiedzenia bo rozkaz jest tak szczegółowy , że jak się nie obrócisz to - potocznie mówiąc i po wojskowemu "pupcia zawsze zostaje z tyłu"...
Splot wydarzeń i szatańska gra Stalina i satelitów nie pozostawiła największej Armii Podziemnej świata (w historii świata) żadnych wyborów.
Powstanie Warszawskie jego ocena, jest ulubionym tematem Gazety Wyborczej, która powiesiłaby chętnie wszelkie zdechłe psy na wszystkich powstańcach nie tylko na generałach. Brat Naczelnego wieszał nie tylko psy i nie tylko na łamach prasy ale w praktyce częstował kulą w potylicę najlepszych synów narodu już po wojnie. W imię szczastia i dobrobytu komunizmu. Jako nagrodę ołowianą za walkę z okupantem niemieckim .
To jest zgodne z linią partii i rządu komunistycznego od 1944 roku.
Mieliśmy także w naszym mieście prezydenta miasta, który całkiem serio nawoływał do przeprowadzenia w naszym mieście Sądu nad powstańcami włącznie z najwyższymi dowódcami. I rządem na emigracji. Negując w czambuł całą ideę i cel Powstania.
Beznamiętna i fachowa ocena tego olbrzymiego oddolnego zrywu młodych Polaków, patriotów, największej Amii Podziemnej w historii świata - jest możliwa po szczegółowej analizie sytuacji politycznej, wojskowej, międzynarodowej we wszelkich aspektach .
W tym roli rządu na uchodźctwie , roli porozumień brytyjsko, sowiecko-amerykańskich. I całej skomplikowanej sytuacji wewnątrz kraju. Osobiście uważam, że gdyby Powstanie nie wybuchło historia Polski powojennej potoczyłaby się w kierunku wzorca białoruskiego.
Ofiary oczywiście były olbrzymie - jako tzw. straty ludzkie.
Bezpowrotne - jak mówią z sowiecka "strojówki" składane na stołówkę w wojsku.
Bo i wojna była totalna.
Stalin te straty założył i powitał z radością a jego satelici wówczas lekką ręką je sobie "odpuścili".
Tak im pasowało i dziesiątki , setki tysięcy ofiar dla ich planów było drobnym zgrzytem.
Duże ryby zjadają małe ryby i sentymenty się nie liczą.
Ciekawe, że ludzie zaraz po wojnie , przy świeżych ranach nie oceniali tak zdecydowanie relatywnie Powstania.
Było dla nich oczywiste, że zryw powstańczy był nie do uniknięcia.
Byli dumni z poległych.
A patrioci winni przypomnieć sobie czy dawni wojowie na polu walki widząc przewagę wroga "negocjowali" z nimi haniebną niewolę czy walczyli do ostaniego rycerza.
Po co nakręcono film jak Wołodyjowski i jego druch artylerzysta wysadzaja się w Kamieńcu.
To przeciez durnota.
Lepiej było się dogadać z sułtanem. I głaskać hurysy w haremie.
A Baśka znalazła by sobie następnego - może nawet jakiegoś imigranta (nachodźcę) tureckiego czy innego muslima.
I byłoby fajnie.
Marksizmu kulturowego jednak wtedy również nie było i correct political (oh jaka szkoda)...
I pożytecznych idiotów nie wynaleziono - to dopiero musiało poczekać na PRL, UE, i młodzież korporacyjną, oraz gimnazjalną.
TA wie - Powstanie to zbrodnia i zamiast splunąć na baćkę Stalina i jego akolitów należy obedrzeć z honoru dowódców AK.
Bezczynność AK w chwili wejścia Armii Czerwonej wzmocniłaby propagandę radziecką o rzekomej współpracy polskiej armii podziemnej z okupantem i pozwoliłaby zniszczyć setki tysięcy jej członków bez najmniejszego rozgłosu.
Bierne oddanie się w niewolę radziecką wytworzyć mogło w społeczeństwie polskim kryzys moralny stokroć bardziej bolesny od militarnej klęski powstania.
Gdyby nie wybuchło Powstanie Warszawskie, które było przecież zorganizowane, to najprawdopodobniej małe grupki wojskowe i ochotnicze z okolic Warszawy podjęłyby walkę, co byłoby tragiczniejsze w skutkach.
Wiele młodych ludzi rwało się do walki, więc chcąc nie chcąc - powstanie wybuchło by samoistnie.
Nikt też nawet nie zająknie się, że Powstanie Warsawskie było tylko częścią ogromnego planu "Burza" , który już od krańców RP (Litwy) był uruchomiony.
To zawężenie jest celowe dla manipulatorów a bezwiedne dla lubiących stereotypy i papkę medialną.
Zarazem Powstanie Warszawskie stanowiło i stanowi dla następnych pokoleń coś bardzo ważnego.
Bohaterstwo Warszawy, poświęcenie dla ojczyzny i wolności wywarło ogromny wpływ na żyjących po wojnie, jakkolwiek byśmy oceniali decyzje generałów.
To jest przesłanie z zaświatów , które jest ważne dla istnienia narodu.
Powstańcy pokazali przyszłym pokoleniom jak bezkompromisowo i bez kunktatorstwa należy walczyć o los Ojczyzny.
Lepiej umrzeć na stojąco z godnością niż żyć na kolanach i z głową przy murze jak pies.
Współcześni inteligenci odczuwają dzisiaj coś niewidzialnego , ale krępującego ich szyję i rozum.
Powstańcy z 44 roku od razu by im wyjaśnili - to łańcuch poprawności na szyi przytwierdzony do budy.
A obok miska z kością.
Pies z kością w pysku nie szczeka - Stalin to wiedział i wyszkolił sobie armię homosovieticus.

Z ocen merytorycznych , wojskowych wynikających z zapoznania się z ogromem materiału faktograficznego i jego rzeczowej oceny wynika, że komunikacja pomiędzy rządem londyńskim, gen. Sosnkowskim , opiniami gen Andersa co do momentu wybuchu powstania ( bo nie planu "Burza" , który był prowadzony od dłuższego czasu i był akceptowany przez dowództwo w Anglii ) była żadna.
I w zasadzie gen. Okulicki został pozostawiony sam sobie co do decyzji. Jego motywy działania wyjaśniają zamieszczone poniżej przemyślenia co do decyzji o uruchomieniu akcji zbrojnej w Warszawie.
Gen. Anders był przeciwny wybuchowi powstania - może nie w ogóle - ale mając o wiele więcej informacji na temat planów Stalina, Armii Czerwonej, a przede wszystkim wiedząc (tam na miejscu) , że Anglia , USA, dogadały sie ze Stalinem i powstanie pozostanie zdane samo na siebie.
Gen. Anders miał ten luksus , że nie był w Warszawie i nie musiał podejmować decyzji samemu. Gen. Anders był zdolniejszym od gen. Okulickiego wojskowym , bystrzejszym. Okulicki był świetnym żołnierzem , honorowym i odważnym ( patrz rany i odznaczenia) ale pod względem intelektu na pewno ustępował wielu generałom na obczyźnie.
Choćby gen. Roweckiemu czy Kukielowi.
Ci na pewno nie zgodziliby się na spotkanie z gen. Sierowem ze SMIERSZ i NKWD. ( który ich wywiózł do Moskwy).
W pewnym sensie jego rola jako dowódcy była tragiczna, zdawał sobie z tego sprawę.
I nie miał odwrotu.
Iście szekspirowski dramat decyzji. Co sam wyjaśnia - patrz niżej.
Jednak oskarżanie go o kolaborację z Sowietami po jego podstępnym uprowadzeniu do Moskwy jest delikatnie mówiąc albo oparte na niedostatecznej wiedzy , albo na bezmyślnym i łatwym powtarzaniu zmanipulowanych treści w stylu GW.
To nieuczciwość wobec tego dzielnego człowieka i jego męki.
Po przedstawieniu w okrutnym śledztwie ( konwejer) materiałów zdobytych przez NKWD gen. Okulicki rzeczywiście potwierdzał informacje - które Sowieci już znali- stanowiło to grę na przetrzymanie - człowieka , który wie ,że zginie i nic nie pomoże zaprzeczanie.
A jedynie przysporzy okrutnych tortur - które każdego człowieka pozbawiają godności. Każdego - podkreślam. Nawet bohatera.
Co mówił gen Okulicki o NKWD:
Metody działania NKWD, które kieruje całym życiem i przenika wszędzie, zdemoralizowały ludzi słabszych.
Wszędzie tysiące agentów...
W porównaniu z NKWD metody Gestapo są dziecinne.
I ocena decyzji o powstaniu:
Okulicki broniąc AK i Polski w śledztwie i na „Procesie szesnastu” w Moskwie przedstawił 9 powodów do wybuchu powstania warszawskiego:
„1. Chęć opanowania Warszawy własnymi siłami przed wkroczeniem Armii Czerwonej celem zorganizowania władz państwowych, samorządowych i wojska i wystąpienie w charakterze prawnego gospodarza.
2. Udowodnienie przed całym światem naszej nieprzerwanej walki z Niemcami, ponieważ o dotychczasowej naszej (w Wilnie, Lwowie, okręgu lubelskim) nie było powiedziane ani słowa.
3. Przez walkę w dużych rozmiarach udowodnić naszą dobrą wolę wspólnego bicia Niemców razem z Armią Czerwoną i na tej platformie szukać rozwiązania zatargu polsko-sowieckiego.
4. Wziąć odwet na Niemcach za prawie pięcioletnie wyniszczenie Narodu polskiego.
5. Sparaliżować działania niemieckie na wschodnim brzegu Wisły, których działanie opierało się prawie całkowicie na warszawskim węźle komunikacyjnym.
6. Przez to umożliwić Armii Czerwonej szybkie sforsowanie Wisły i w ten sposób uchronić Warszawę od zniszczenia. Nie pozwolić do ustabilizowania frontu na Wiśle, co w rezultacie musiałoby doprowadzić do zniszczenia Warszawy i w najbliższym czasie wyewakuowania ludności z Warszawy.
7. Ogłoszone przez Niemców [wezwanie] 100 000 mężczyzn z Warszawy do pracy nad budową umocnień niemieckich groziło rozbiciem naszej siły i naszych przygotowań i w rezultacie doprowadzić musiałoby do postawienia nas w całkowicie bierną sytuację.
8. Wzgląd na morale żołnierzy AK i społeczeństwa polskiego, które prawie przez pięć lat przygotowywane do walki z Niemcami przez nas samych mogłoby się załamać, gdybyśmy w tej decydującej i nadarzającej się sytuacji tej walki nie podjęli. Naród polski w takim wypadku musiałby nam postawić pytanie: po co była walka i ofiary, gdy do tego samego biernego oczekiwania na wkroczenie Armii Czerwonej można było ich uniknąć.
9. Uzasadniona obawa, że gdy huk dział zbliży się do Warszawy, nagromadzone elementy i ogólna chęć walki z Niemcami podejmą walkę samorzutnie bez naszego kierownictwa.


Ja dodam, że gdyby AK-owcy potulnie czekali na defiladę sowiecką w Warszawie to jeszcze przed nią albo szybko po niej zostaliby wyłapani i wywiezieni na Sybir.
GDYBAJMY DALEJ...
Ja jestem tylko jednym z wielu- ale nie wszystkich komentatorów , którzy tutaj na forum objawiają swoje poglądy różnorakie na różne sprawy ( politycznne omijają często wielkim łukiem) . Poglądy wyraźnie artykułowane na tym-że forum wyraźnie odbiegają od poziomu nie tylko intelektualnego średnio wykształconego człowieka ale także poziomu pojmowania etosu niepodległości i patriotyzmu . Świadczą o tym wypowiedzi , które nawet nie silą się na pozory utrzymywania dyskusji na poziomie wiejskiego filozofa które stanowią normę na wielu lokalnych małomiasteczkowych portalach . Często są dowodem albo na celowe sprowadzanie dyskusji do poziomu kanału , albo co ze zgrozą boję się sobie nawet wyobrazić - ci ludzie są obcymi agentami śmiertelnych wrogów RP .
Albo - co równie z mocną trwogą o los Ojczyzny konstatuję, że to są ludzie o współczynniku inteligencji kwalifikującym ich do zajęć specjalnych w grupach osobników w których debile stanowią wykładowców.
Nie chcę nikogo obrazić, nie jest to moim celem - ale takie odnoszę wrażenie.
Jest mi po tym tak samo niedobrze jak po zjedzeniu nieświadomie nieświeżej i zatrutej potrawy. Wiadomo jakie odruchy przełyku wówczas występują u zdrowego dopiero co człowieka. Po takich moich wypowiedziach najważniejsi admini portali udzielają mi prawie zawsze reprymendy połączonej z grożeniem paluszkiem : przypomina mi ona (jakbym o tym nie wiedział) ,że jestem sympatykiem idei wolnosci i niepodległości . Taką pozycję wybrałem i sam mogę od niej odejść ( a nie mam zamiaru)...
Nie wiem czy można kogoś urzędowo pozbawić sympatii do czegoś lub kogoś - tupiąc na niego. Można oczywiście portalowo założyć knebel takiemu delikwentowi.To odruch bezsilności. Wywołuje irracjonalny nastrój : "i smieszno i straszno"... Żaden z karcących mnie do dzisiaj nie chce uwierzyć ,że moje konstatacje ( smutne) wynikają właśnie z sympatii i troski o oblicze lokalnego portalu
. Skoro ja jako sympatyk zmuszony jestem do wołania o utrzymanie poziomu etosu Polaka odpowiadającego przynajmniej przedwojennej normie, to co zrobi, czytając wypowiedzi niektórych innych użytkowników - zawołany wróg i przeciwnik polskości i dobrego imienia Polaka. Dostanie darmo broń do ręki - która sami im wkładamy do ręki i prosimy o wystrzał.
Zaniepokojony siermiężnością wypowiedzi i chocholim tańcem niektórych komentatorów.
Proponuję aby zwolennicy winy Okulickiego w wymordowaniu przez Niemców bezbronnej ludności cywilnej napisali coś na kształt:

Że przepraszają za narażenia Niemców na cierpienia moralne z powodu konieczności mordowania dzieci, kobiet, rannych w szpitalach.
Że Dobrzy Niemcy stali się bestiami bo musieli dokonać Rzezi Woli.

****
Moja córka jak była malutka (5 lat) była w sanatorium w Rymanowie. Tam przykładano jej borowinę o zbyt wysokiej temp. Dziecko płakało ale było za małe by zaprotestować . Jedna starsza dziewczynka by ja pocieszyć opowiadała jej bajkę o Czerwonym Kapturku.
!!!
Bajka kończyła się tak:
I wtedy ten podstępny , krwiożerczy Czerwony Kapturek pożarł małego , biednego , niewinnego wilczka....
Jedno jest pewne - wg lewicy Powstanie Warszawskie było zbrodnią na mieszkańcach Warszawy natomiast powstanie w ghettcie miało olbrzymie znaczenie strategiczne,międzynarodowe, wojskowe i polityczne.
Było bohaterskie i godne najwyższej pochwały. I dlatego do dzisiaj nikt go nie krytykuje - a pierwszym pomnikiem jaki pojawił się w Warszawie był Pomnik Bohaterów Ghetta. Pomnik powstańców Powstania Warszawskiego kiedy się pojawił ? Proszę sobie odpowiedzieć. Ilu ludzi przeszło przez więzienia w Ludowej Polsce za udział w Powstaniu , ilu straciło pracę, ile dzieci Powstańców nie poszło na studia. Proszę sobie dopisywac do tej listy.
Jesteście Państwo wykształceni i inteligentni. Więc nie wiem jak we współczesnym świecie można w jakimkolwiek temacie ( za wyjątkiem gotowania makaronu, ale to także nie jest pewne ) ominąć sprawy odniesień politycznych. W dzisiejszych czasach wszystko dosłownie jest polityką. Ja oczywiście nie zaryzykuję żadnych dyskusji ad personam. Zgodnie z wypowiedzią intelektualisty Bolka - "nie moje sanie - nie mój wóz".
Choć jedno nawet dobrze dobrał odnośnie właśnie polityki - "stłucz pan termometr nie będziesz miał pan gorączki".
Nawet tysiące żon uprawia politykę wieczorem mówiąc: "głowa mnie boli"...
Na koniec ( kto doczytał do tego miejsca stawiam mu kawę lub piwo...) cytuję wiersz plutonowego AK Szczepańskiego z Warszawy:

Józef Szczepański „Ziutek” -
Czerwona zaraza

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam kraj przedtem rozdarwszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęga tłumu
zbydlęciałego pod twych rządów knutem
czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
jakiej ci śmierci życzymy w podzięce,
i jak bezsilnie zaciskamy ręce,
pomocy prosząc, podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział, dziadów naszych kacie,
sybirskich więzień ponura legendo,
jak twoją dobroć wszyscy tu kląć będą,
wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej,
skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska czerwona
u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
i ścierwią duszę syci bólem krwawym
garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Miesiąc już mija od powstania chwili,
łudzisz nas czasem dział swoich łomotem,
wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem
powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

Czekamy ciebie nie dla nas, żołnierzy,
dla naszych rannych — mamy ich tysiące,
i dzieci są tu, i matki karmiące,
i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie — ty zwlekasz i zwlekasz,
ty się nas boisz i my wiemy o tym,
chcesz, byśmy wszyscy tu legli pokotem,
naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Nic nam nie zrobisz — masz prawo wybierać,
możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
lub czekać dalej i śmierci zostawić…
Śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
Nowa się Polska — zwycięska — narodzi
i po tej ziemi ty nie będziesz chodzić,
czerwony władco rozbestwionej siły.


Wiersz powstał 29 sierpnia 1944 r., pod wpływem huku dział zbliżającego się frontu wschod­niego. Był publikowany w obiegu podziemnym w latach osiemdziesiątych.
Czerwona zaraza — Wiersz powstał 29 sierpnia 1944 r. jako ostatni utwór napisany przez plut. AK Józefa Szczepańskiego. Mówi on o daremnym oczekiwaniu na pomoc Powstaniu Warszawskiemu ze strony Armii Czerwonej.
(C) Marek Mozets 2019.