obecnie
26° C
jutro
27° C

Muzeum Kedywu Armii Krajowej w Rozwadowie?

qdswce 15 czerwca 2018 19:21 24 odpowiedzi 2283 wyświetleń

09-08-2018, 11:09
Bogdan. napisał:
Z rewitalizacją Rozwadowa, bym się wstrzymał, idiotyzmem byłoby inwestować jakieś pieniądze. Prezydent wyremontuje, i żydzi postawią na tym swoją łapę, że to ich Rynek był.


Została bezpowrotnie zniszczona zabytkowa brama wjazdowa do parku w Charzewicach od strony ulicy Lipowej? Wybudowana została nowa, szersza i w niczym nie przypominająca poprzedniej. Czy na tym ma polegać działalność konserwatorskiego urzędu i ta cała wasza rewitalizacja?
12-08-2018, 17:36
Instytut Pamięci Narodowej w Rzeszowie zarzucił prezydentowi Stalowej Woli, że podjął budowę wodnego placu zabaw, parku linowego i monitoringu bez szczegółowych badań archeologicznych Parku Miejskiego, na terenie którego pochowane są ofiary niemieckiego gestapo. Od listopada 1941 r. stalowowolskie gestapo miało siedzibę w budynku przy ul. Bismarckstrasse (obecnie ks. Skoczyńskiego). Zatrzymanych Niemcy umieszczali w piwnicach zamienionych na areszt. "Zdarzało się, że aresztowani nie wytrzymywali tortur i ginęli. Zwłoki zamordowanych grzebano najczęściej w lesie rosnącym po przeciwnej stronie ulicy. Po wojnie, kiedy przystąpiono do budowy bloków mieszkalnych, na placu po drugiej stronie jezdni natrafi ono na kilka szkieletów ludzkich" - pisał przed laty stalowowolski regionalista Dionizy Garbacz. Las, o którym wspomina autor, pomiędzy ulicami Mickiewicza i ks. Popiełuszki oraz ks. Skoczyńskiego i torami kolejowymi, jest dzisiaj Parkiem Miejskim. U jego wlotu od strony Szkoły Muzycznej znajduje się kamień - pomnik poświęcony twórcy ZWZ-AK na tym terenie i pierwszemu komendantowi Obwodu AK inż. kpt. Kazimierzowi Piłatowi pseud. Zaremba. 9 marca 1944 r. aresztowany przez gestapo, w czasie ciężkiego śledztwa został on zamordowany w budynku przy Bismarckstrasse. Napis na kamieniu głosi, że "w marcu 1944 najprawdopodobniej został pochowany wśród drzew tego lasu… (pn)
07-09-2018, 13:46
nbrvja napisał:
Instytut Pamięci Narodowej w Rzeszowie zarzucił prezydentowi Stalowej Woli, że podjął budowę wodnego placu zabaw, parku linowego i monitoringu bez szczegółowych badań archeologicznych Parku Miejskiego, na terenie którego pochowane są ofiary niemieckiego gestapo. Od listopada 1941 r. stalowowolskie gestapo miało siedzibę w budynku przy ul. Bismarckstrasse (obecnie ks. Skoczyńskiego). Zatrzymanych Niemcy umieszczali w piwnicach zamienionych na areszt. "Zdarzało się, że aresztowani nie wytrzymywali tortur i ginęli. Zwłoki zamordowanych grzebano najczęściej w lesie rosnącym po przeciwnej stronie ulicy. Po wojnie, kiedy przystąpiono do budowy bloków mieszkalnych, na placu po drugiej stronie jezdni natrafi ono na kilka szkieletów ludzkich" - pisał przed laty stalowowolski regionalista Dionizy Garbacz. Las, o którym wspomina autor, pomiędzy ulicami Mickiewicza i ks. Popiełuszki oraz ks. Skoczyńskiego i torami kolejowymi, jest dzisiaj Parkiem Miejskim. U jego wlotu od strony Szkoły Muzycznej znajduje się kamień - pomnik poświęcony twórcy ZWZ-AK na tym terenie i pierwszemu komendantowi Obwodu AK inż. kpt. Kazimierzowi Piłatowi pseud. Zaremba. 9 marca 1944 r. aresztowany przez gestapo, w czasie ciężkiego śledztwa został on zamordowany w budynku przy Bismarckstrasse. Napis na kamieniu głosi, że "w marcu 1944 najprawdopodobniej został pochowany wśród drzew tego lasu… (pn)


Pytanie: dlaczego ten instytut cichutko siedział jak w tym samym miejscu samorządowiec, prezydent Andrzej Kazimierz Szlęzak robił ten sztuczny potok. Hejterzy też wtedy na ten temat milczeli bo to robił ich człowiek, który nazywał swoich radnych, na czele z Dariuszem Przytułą, pożytecznymi idiotami.
09-09-2018, 14:25
Andrzej Szymonik - kandydat na Prezydenta Stalowej Woli.

W przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że otwarty pod koniec sierpnia bieżącego roku park wodny w naszym mieście, duma i według niektórych wielki sukces "cudownego dziecka PiS” prawdopodobnie znajduje się na terenie, na którym pochowane zostały ofiary pomordowane przez gestapo w czasie II wojny światowej. Jeżeli to prawda, to nasuwa się szereg pytań. Mianowicie: dlaczego włodarz Stalowej Woli nie zadbał o właściwe zbadanie terenu , na którym wykonywano prace? Dlaczego park wodny nie powstał na terenie MOSiR, skoro to idealna przestrzeń sportowo-rekreacyjna w Stalowej Woli, z parkingami, basenem, hala sportową? I najważniejsze pytanie, dlaczego członek partii, która ponoć broni polskiej tożsamości historycznej nie wykazał się wystarczającą dbałością o zachowanie pamięci o osobach, które oddały życie za naszą Ojczyznę?

Pozdrawiam,
Andrzej
14-09-2018, 19:18
...